komiks Paweł / 03 sie 2008 / 00:59
U: ostatni z tłumaczy - lost in translation
Wszystko zaczęło się jak zwykle na Motywie Drogi. Łukasz zdegustowany poziomem tłumaczenia komiksu “Y: The Last Man” (”Y: Ostatni z mężczyzn”) napisał krytyczny tekst, gdzie wyraził bez ogródek swoje zdanie na temat pracy pana Krzysztofa Uliszewskiego. Ot, blogerskie prawo (dziennikarskie też). Łukasz całość napisał w tonie dość swobodnym, a my (czytelnicy) w tonie dość swobodnym komentowaliśmy. Nie obyło się bez paru wycieczek osobistych - rzecz tyleż naganna co nieunikniona w internecie. Po pewnym czasie okazało się, że jednak MD nie jest tylko blogaskiem dla krewnych i znajomych królika. Dotarł tam (z lekką pomocą Alei Komiksu) pan Krzysztof Uliszewski. Właściwie to dotarł mailowo do Łukasza, ustosunkowując się do zarzutów, także moich - stąd tekst numer dwa. Postanowiłem przenieść kawałek dyskusji tutaj. Od razu wyjaśniam czemu…
- żeby cementować komiksową blogosferę (czyt.: żeby potwierdzić tezę o kumplostwie czytelników MD i jego autorów)
- żaby odpowiedzieć na to, co do mnie napisano
- żeby uczynić zadość psychologicznie uwarunkowanej potrzebie przelewania swych wynurzeń nie tylko na strony kolegów, ale też swoją - takie towarzystwo wzajemnej adoracji
- i wreszcie żeby poinformować o sprawie ewentualnych komiksiarzy, którzy zajrzą tu, a nie na MD (/P/ ty naiwniaku)
(czyt.: nabić sobie popularność tanim kosztem)
Mam nadzieję, że ekipa MD nie weźmie mi tego za złe… Dorzucam jeszcze coś, co wydaje mi się niezbędne.
Oświadczenie
Panów Konrada H. i Łukasza B. nie znam osobiście i na oczy nie widziałem - nazwanie mnie kolegą to nadużycie, chyba że sami zainteresowani stwierdzą, że jest inaczej. Jestem czytelnikiem ich tekstów, bo są konkretniejsze niż 91% tekstów na portalach komiksowych. Jestem też fanem nieistniejącego już komiksu "ke?", który rysował Konrad. Z komentujących kojarzę też Gonza, bo był scenarzystą komiksu "ke?", a teraz jest autorem "Odmieńca". Reszty ekipy z komentarzy na MD nie znam w ogóle.


