Czasem tak mam, że po kolejnym tekście napisanym na komputerze czy grafice narysowanej myszą nachodzi mnie chęć żeby zrobić coś “tymi ręcyma”…
W dzisiejszym odcinku “Małego Majsterkowicza”, zwanego też “DYI* dla opornych”, pokażę jak zrobić prosty i oryginalny łańcuch do kluczy w stylu mroczno-eRPeGowo-średniowiecznym.
Jak to w życiu bywa okoliczności różne zmusiły mnie w końcu do popełnienia “Najbardziej Lamerskiego Wpisu Blogowego #1″, czyli notki o tym, że jednak żyję, mam się dobrze i będę nawet coś pisał… Nie żebym oczekiwał jakichś okrzyków radości, bo blog zamarł, zanim się rozkręcił. Dobrze, że postawiłem Złomowisko na mniej więcej własnym serwerze i żaden WielkiAdmin mi tego bajzlu nie skasował po 3 miesiącach od ostatniego wpisu. A minęły prawie 4.
Dowolni bogowie niech pobłogosławią twórcę antyspamowego Akismeta. Dzięki temu to miejsce nie wygląda jak obwoźny stragan z pr0nem i chemikaliami. Nawiasem - chce ktoś namiar na tanią efedrynę? Chcę wiedzieć więcej. »
Nigdy nie wciągały mnie symulatory pola walki, zwłaszcza te multiplayerowe. Serie Battlefield i Medal of Honor jakoś nie zagościły na moim dysku… Owszem, przeszedłem Call of Duty, zachwycony klimatem i na tym się skończyło. Ale chyba nadchodzi gra, która zmieni moje postrzeganie tego gatunku. Battlefiled: Heroes - produkt zupełnie darmowy.
Nie mam nic więcej do dodania, bo na razie na stronie oficjalnej jest tylko trailer. Tylko trailer… ale za to jaki! Ciekawe jak zapatrywać się będą na całość historyczni ortodoksi. Mam zamiar namówić dwóch moich kolegów, którzy fascynują się drugą wojną na wspólną grę. Mam też szczerą nadzieję, że mi się uda. :] Na razie nadal uśmiecham się przy frazie o piętnastolatku podczas oglądania trailera po raz trzeci.
Masowe składanie życzeń stało się jakąś chorobą w dzisiejszych czasach. Pomijam korporacyjne maile do circa 50 osób zawierające dokładnie tę samą treść. Standardem stało się robienie czegoś takiego z prywatnymi znajomymi, np smsem. Takie czasy, nie ma co narzekać, zwłaszcza, że poczta nie nadąża z dostarczaniem kartek. Kilka razy zrobiłem mass christmas mailing, kilka razy wysyłałem indywidualnie, w tym roku dałem spokój - jak mam wysyłać na siłę, to lepiej nie wysyłać. Nawet przy dzieleniu się opłatkiem staram się każdemu życzyć tego, czego naprawdę on i ja możemy pragnąć.
Was, czytelników mojego bloga, nie znam osobiście, więc liczę, że nikt się nie obrazi, jeśli Achmed zaśpiewa Wam w moim imieniu kolędę:
Kto nie zna Achmeda, niech nadrabia… A potem niech spotka się w święta z ważnymi dla niego ludźmi, a nie siedzi przed komputerem.
A o 23:00 na 97,1fm zapraszam na specjalne wydanie Złomowiska.